O mnie
Piękne to dla mnie za mało. Nazywam się Ewelina Gaj i od 9 lat tworzę wnętrza pod szyldem LuArt Design. Przez te lata zmieniały się trendy, materiały i możliwości, jakie daje projektowanie. Jedno pozostało bez zmian: najbardziej interesują mnie ludzie, dla których powstaje wnętrze. Nie zależy mi na tym, żeby kolejne projekty wyglądały podobnie i można było rozpoznać w nich jeden „styl projektantki”. Znacznie bardziej cieszy mnie moment, kiedy patrzę na gotową przestrzeń i wiem, że nie mogłaby powstać dla nikogo innego. Lubię wiedzieć, jak naprawdę żyjecie. Dobry projekt zaczyna się dla mnie dużo wcześniej niż od wyboru koloru ścian czy pięknej sofy. Chcę wiedzieć, jak wygląda Wasza codzienność, gdzie zaczyna się dzień, jak korzystacie z kuchni, gdzie odpoczywacie, czy lubicie mieć ludzi wokół siebie, czy potrzebujecie miejsca tylko dla siebie. Pytam też o te zupełnie zwyczajne rzeczy, które często okazują się najważniejsze. Bo właśnie z nich powstaje wnętrze, które nie tylko dobrze wygląda. Zaczyna być Waszym domem. Mam artystyczną głowę, ale twardo stąpam po ziemi. Uwielbiam tworzenie koncepcji. Kolor, światło, materiały, nieoczywiste zestawienia i ten jeden detal, który potrafi nadać charakter całej przestrzeni. Ale równie ważne jest dla mnie wszystko to, czego później nie widać na pięknym zdjęciu. Wymiary, ergonomia, instalacje, zabudowy, kolejność prac i detale wykonawcze. Pilnuję decyzji, od których zależy, czy to, co zaprojektowałam, będzie można naprawdę dobrze wykonać. Bo nawet najpiękniejsza wizja niewiele znaczy, jeśli nie działa w codziennym życiu. Po tylu latach wiem też, jak ważny jest spokój Projekt domu to mnóstwo decyzji, dlatego nie chcę dokładać do nich chaosu. Lubię jasne zasady, uporządkowany proces i zwyczajną, otwartą rozmowę. Można mnie pytać, mieć wątpliwości, zmieniać zdanie i powiedzieć wprost: „Ewelina, to zupełnie nie moje”. Nie potrzebuję, żeby Inwestor zakochał się w moim pomyśle. Potrzebuję, żeby zakochał się we własnym wnętrzu.
A prywatnie? Trochę ze mnie wiedźma. Taka, która nieustannie wierzy w ludzi, zachwyca się pięknem świata i ma słabość do wszystkiego, co nieoczywiste. Kocham książki i audiobooki, dobre kino, moje koty, jesień, las i długie spacery. Lubię też własne towarzystwo i bardzo cenię chwile, kiedy mogę po prostu pobyć sama ze sobą. Bez planu, pośpiechu i konieczności robienia czegoś „produktywnego”. Kiedy potrzebuję naprawdę wyłączyć głowę, maluję albo układam puzzle. A gdzieś pomiędzy tym wszystkim jest moja wyjątkowa rodzina i czas spędzony razem. Myślę, że trochę z tego przenoszę również do projektowania: ciekawość ludzi, uważność na drobiazgi i potrzebę szukania piękna nie zawsze tam, gdzie wszyscy go szukają. Bo to, co nieoczywiste, zwykle interesuje mnie najbardziej. Lubię ludzi. Lubię piękno. A najbardziej lubię, kiedy jedno spotyka się z drugim.
Zobacz też: